BEZ WSPÓŁPRACY Z NGO’sami NIE DA SIĘ ZACHOWAĆ RÓWNOWAGI W KULTURZE- relacja z debaty 23 kwietnia

762  W sobotę, 23 kwietnia w Domu pod Jedlami miała miejsce przedostatnia debata w ramach projektu „Obywatelskie kształtowanie polityki kulturalnej Podhala”. Spotkanie pt. Ludzie kultury łączmy się! odbyło się z udziałem wyjątkowych gości: Magdaleny Sroki z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Joanny Cichockiej- Guli wiceprezydent Sopotu. Debatę poprowadziła Violetta Rotter-Kozera, dziennikarka z TVP Katowice.

Z naszymi gośćmi rozmawialiśmy o ich doświadczeniach w pracy na rzecz kultury, współpracy z organizacjami pozarządowymi,  o współpracy z innymi miastami, a także o tym jak realizowana jest polityka kulturalna w Sopocie i Krakowie? Tradycyjnie próbowaliśmy znaleźć punkty wspólne dla Podhala.

Magdalena Sroka, dzisiaj dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, wcześniej m.in. wiceprezydent Krakowa ds. kultury, podkreśliła, że obejmowała swój urząd w sytuacji, gdy budżet miasta Krakowa na kulturę spadł diametralnie, bo aż o 30%. Jeśli jeszcze do tego dodamy fakt, iż generalnie urzędnicy są pogardzani i traktowani jako wrogowie, to nie miała łatwego startu. Niemniej jednak przyglądając się sytuacji dogłębniej ona i jej zespół zauważyli, że wiele środków na kulturę jest marnotrawionych- nie przeznacza się ich na rozwój kultury i sztuki a na utrzymywanie instytucji i osób w nich pracujących. Dlatego też musiało dojść do restrukturyzacji i zwolnień ponad 450 osób.

BEZ WSPÓŁPRACY Z NGO’sami NIE DA SIĘ ZACHOWAĆ RÓWNOWAGI W KULTURZE

Wiceprezydent Sopotu Joanna Cichocka- Gula obejmowała swój urząd w lipcu 2010 roku w sytuacji zupełnie odwrotnej- brakowało kadry do pracy w kulturze. Miała pod sobą cztery instytucje kultury i żadnego większego zaplecza w postaci organizacji pozarządowych. A to na nich oparła swoją pracę i sukces Sopotu w dziedzinie kultury- na symbiozie instytucji kultury z organizacjami pozarządowymi, których obecnie w Sopocie jest 272. Tym samym Sopot zajmuje I miejsce w Polsce pod względem ilości działających organizacji pozarządowych.  Wydatki na kulturę z budżetu wynoszą 9% w 36 tys. mieście, gdzie miasto Kraków wydaje 12% budżetu. Zwiększyła się liczba osób pracujących w kulturze- osób, którzy nie są pracownikami etatowymi. „Nie da się realnie zarządzać kulturą bez współpracy z NGO’sami” podkreśliła. To w nich jest siła, pasja, często o wiele bardziej efektywna oferta kulturalna- koszty wytworzenia są dużo niższe niż w instytucji kultury. Za to instytucja kultury ma narzędzia, których nie mają NGO’sy, dzięki którym można zapewnić cykliczność realizacji danego projektu, promocję i wiele innych. Aczkolwiek nie każdy projekt musi trwać wiecznie i to jest zupełnie normalne, że pewne wydarzenia kulturalne, projekty po pewnym czasie tracą impet i przestają istnieć.

Z chwilą objęcia urzędu wiceprezydent Sopotu zleciła badania socjologiczne, by sprawdzić, czy mieszkańcy identyfikują się z instytucjami kultury działającymi w  mieście, czy znają ofertę kulturalną, a także jakimi kanałami najlepiej promować kulturę. Poza tym starała się podpatrywać i realizować dobre praktyki innych miast i instytucji, np. Krakowskiego Biura Festiwalowego. „Warto zapraszać osoby z zewnątrz,  w tym artystów,  wprowadzać element nowości, co spotkało się na początku z krytyką w Sopocie, ale przyniosło zadowalający efekt- zbudowano w ten sposób tkankę kultury, w mieście w którym działały głównie 4 instytucje kultury. „Nie mając takich środków na kulturę, jakie mają większe miasta sąsiedzkie: Gdańsk i Gdynia, musieliśmy znaleźć formułę, sposób by się odróżnić, nie dublować, znaleźć swoją drogę, która będzie atrakcyjna dla mieszkańców i turystów”. Bezcennym darem okazało się być „środowisko” artystów: jazzmanów, muzyków, czego nie mają Gdańsk ani Gdynia i na tej bazie budowano sieć współpracy z NGO’sami. „Chcieliśmy, by Sopot nie tylko kojarzył się z Festiwalem Piosenki, ale by zrównoważyć tą tradycję, tworząc nową jakość”.

Ponadto stale się rozwijamy, podejmujemy szeroką współpracę z Krakowem, Katowicami, Łodzią, Lublinem, szukamy partnerów podobnie do nas myślących- dodała Joanna Cichoca Gula. Zmieniamy też model urzędnika pracującego w kulturze: aktywizacja od wewnątrz.

TWÓRCZY KONFLIKT- TWÓRCZE NAPIĘCIE

Na tym zbudowaliśmy sukces w dziedzinie kultury dla Krakowa, podkreśliła Magdalena Sroka. Zmiana, konflikt, ciągłe poszukiwanie w kontrze do zastanego porządku okazało się być receptą na sukces. Doskonałym tego przykładem jest funkcjonowanie krakowskiej ASP: konserwatywne podejście uczelni, dobry warsztat, narzędzia i na kontrze do tego absolwenci, którzy się przeciwko temu buntują i tworzą coś nowego.

Kraków zawsze był konserwatywnym miastem i w kontrze do tego tworzyła się awangarda i na tym konflikcie zbudowana jest nasza tożsamość, dodała dyrektor PISF. Ważne jest by konflikt, który kojarzy się z czymś dekonstruktywnym, przekuć w coś konstruktywnego, niech będą konkurujące ze sobą dwa festiwale, dwa ośrodki kultury np. Nowohuckie Centrum Kultury i Bunkier Sztuki- bo każdy z nich znalazł swojego odbiorcę.
Dlatego też ważne jest wychodzenie poza stereotypy, podejmowanie ryzyka w kulturze, poszukiwani swojej niszy. Promocja za granicą powinna być budowana na artystach a nie instytucjach, bo takich instytucji, które miałyby odpowiednie środki na promowanie nas zagranicą, nie mamy. W przypadku festiwalu Misteria Paschalia bardzo dobrze zadziałała kontrowersja, ograniczyliśmy muzykę barokową jedynie do twórców francuskich i włoskich twierdząc, że oni są najlepsi w tej muzyce- od razu zainteresowali się tym Niemcy i Anglicy, jak tak w ogóle można i o festiwalu zrobiło się głośno, dzisiaj ma on swoją publikę i wyrobioną markę- dodała. Podobną niszą, w która świetnie wstrzelił się Kraków okazała się być literatura i zdobyty tytuł Miasto Literatury UNESCO. Ważne jest znalezienie emblematu, który nas identyfikuje wokół konkretnej idei i to  jest źródłem sukcesu.

Na koniec dyskusji padły odniesienia do Zakopanego i Podhala. Obie panie podkreśliły bogactwo kulturowe całego regionu, jego autentyczność, która jest nie do podrobienia w innym miejscu. Niemniej jednak o tradycji należy myśleć w sposób refleksyjny. Konflikt, budowanie na kontrze, różnicy, na odchodzeniu od schematów może być oczyszczający i twórczy. Należy wejść w ten dyskurs i próbować budować nad tym, co jest, nowe sytuacje. Należy wykorzystać siłę tego regionu, tą wyjątkowa wrażliwość muzyczną i plastyczną mieszkańców Podhala i pójść o dwa kroki dalej, bo sama tradycja już nie wystarczy. Kilka nadbudów się udało, czego przykładem jest Hasior, szkoła Kenara, Witkacy. I dalsze próby wprowadzania trwałego elementu awangardy do tradycji. Ponadto, by się rozwijać, podkreśliła Magdalena Sroka, należy inwestować w infrastrukturę kultury, kultura nie może się odbywać kątem w kościele, w namiocie itp.

Ważną kwestia jest również oddzielenie rozrywki od kultury. „W Sopocie nie finansujemy rozrywki i wydarzeń komercyjnych np. Kino Letnie Orange, bo one mają swojego sponsora”- podkreśliła Joanna Cichocka-Gula.

Po interesującej dyskusji również o kwestie rewitalizacji miasta, dbałości o zabytki  i zastosowaniu wielu ciekawych rozwiązań w celu ożywienia życia kulturalnego wystąpił dla nas zespół Cracow Clarinet Quartet w repertuarze klasyczno-rozrywkowym. Mogliśmy usłyszeć m.in. utwory Gershwina, fragmenty opery Carmen Bizeta oraz rumuńskie tańce ludowe Bartóka.

1 3  5 6 7 8 9 10 11 14 15 16 17 18 19

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *