„Bo na końcu autostrady i tak w końcu musi powstać opera”- relacja z debaty Prima Cultura

6 publoicznosć_2 Choć w Prima aprilis, ale zupełnie na poważnie w ubiegły piątek 1 kwietnia w Domu pod Jedlami miała miejsce debata PRIMA CULTURA z udziałem znakomitych ekspertów: Michała Merczyńskiego, dyrektora Narodowego Instytutu Audiowizualnego NInA oraz Malta Festival Poznań, Adama Rozlacha, dziennikarza Programu 1 Polskiego Radia i Krzysztofa Trebunia-Tutka, architekta, muzyka, pedagoga. Dyskusję prowadziła Anna Kokolus, koordynator projektu Obywatelskie kształtowanie polityki kulturalnej Podhala.

Podczas dyskusji poruszone zostały tematy stanu kultury i polityki kulturalnej Podhala, widzianej zwłaszcza z zewnątrz, a także kwestie rozwoju opartego na kulturze w innych miastach i regionach Polski oraz rozwiązań, które można by przenieść na grunt podhalański.

Prelegenci zapytani z czym kojarzą Podhale, w sferze kultury, odpowiedzieli, że zarówno ze wspaniałą sztuką góralską, Międzynarodowym Festiwalem Folkloru Ziem Górskich, ale także Karolem Szymanowskim i Mieczysławem Karłowiczem.- To są wystarczające trzy powody, by spotykać się i rozmawiać o kulturze – powiedział Adam Rozlach. Michał Merczyński dodał jeszcze Teatr Witkacego, liceum Kenara, Festiwal Muzyka na Szczytach, Wojciecha Kilara, Henryka Mikołaja Góreckiego i wiele innych wybitnych postaci tej ziemi.

– Jesteśmy w sytuacji uprzywilejowanej w całej Polsce ludzie wstydzą się kultury tradycyjnej oraz tego, że mieszkają na wsi, a my to cenimy, jesteśmy z tego dumni. Ale oprócz tej miłości do gór, do kultury Podhala, tej codziennej pracy u podstaw należy wyznaczać sobie kolejne cele, byśmy nie zostali w tyle, za tymi najciekawszymi i najbardziej twórczymi ośrodkami kultury europejskiej – dodał Krzysztof Trebunia.

Podkreślił również, że mimo iż tak nie lubimy łączyć polityki i kultury, to nie możemy uciekać od terminu „polityka kulturalna”, który zakłada długofalowość działań. A też i sami politycy powinni zdać sobie sprawę z wagi kultury.

– Jeśli polityka i politycy nie uświadomią sobie wagi kultury, to nie będzie ani kultury i ani polityki kulturalnej. Polityka i kultura są ze sobą nierozerwalnie złączone – niestety. Niestety, gdyż politycy nie zawsze są wystarczająco świadomi wartości tego o czym decydują- powiedział Adam Rozlach.

Na pytanie na czym powinna się opierać strategia polityki kulturalnej, Michał Merczyński podkreślił, że w budowanej strategii polityki kulturalnej powinniśmy przede wszystkim postawić na jedność, bo w niej jest siła oraz na szukaniu płaszczyzn wspólnych między gminami powiatu tatrzańskiego i po prostu robić swoje. Żadna, nawet najlepsza strategia, jak podkreślił, nie zastąpi lokalnej aktywności artystycznej, którą należy pielęgnować. Kolejnym punktem na którym powinna się opierać strategia polityki kulturalnej, by ta kultura właściwie mogła się rozwijać, to środki finansowe, dotacje, również te unijne oraz sponsorzy, a także odpowiednia infrastruktura. Budowa wielofunkcyjnej sali koncertowej jest wyzwaniem i zadaniem lokalnej społeczności, by o to powalczyć, zwłaszcza, że jest to ostatnia szansa na pozyskanie środków unijnych. Zacytował powiedzenie Pawła Potoroczyna, dyrektora Instytutu Adam Mickiewicza, który zwykł mawiać „Na końcu autostrady i tak trzeba będzie zbudować operę”.

W Polsce do nie dawna nie było infrastruktury kultury, tylko w ciągu ostatnich 8 lat w oparciu o środki unijne i budżetowe (ministerstwo, samorządy) powstało ponad 400 obiektów kultury, wybudowanych od podstaw albo zmodernizowanych. To wręcz niebywałe, że stolica polskich Tatr, jaką jest Zakopane, nie ma swojej sali koncertowej. Tych funkcji nie spełni ani kino Sokół ani kościół dodał Michał Merczyński.

Oczywiście przy okazji kwestii odpowiedniej infrastruktury kultury od razu rodzi się pytanie jak je utrzymać? – Czy tego chcemy czy nie, ale budżety samorządów i my sami się bogacimy- podkreślił Michał Merczyński. Te obiekty to nie tylko mury to warunek sine qua non rozwoju kultury.

To fenomen socjologiczny, podkreślił Adam Rozlach, że te nowe obiekty kultury, m.in. sale koncertowe o fantastycznej nie tylko akustyce ale i architekturze jak NOSPR w Katowicach czy NFM we Wrocławiu, gdzie przyjeżdżają najlepsi wykonawcy z Polski i zagranicy, są odwiedzane bardzo licznie, mają komplety publiczność na koncertach w środku tygodniu. I tak też będzie w Zakopanem, gdzie mamy nie tylko publiczność miejscową, ale też całe rzesze turystów, którzy przyjeżdżają tutaj praktycznie przez cały rok.

Pytania o utrzymanie zadawali sobie wszyscy, gdy powstawały Lusławice i jak się okazuje organizowanych jest tam ok. 200 koncertów rocznie. To był projekt wymierzony w przyszłość, pomnik życia Krzysztofa i Elżbiety Pendereckich. Efekt Lusławic porównywalny jest wręcz z efektem Bilbao i muzeum Gugenheima. Dlatego też zmianom zawsze powinna towarzyszyć wizja, odwaga na granicy wręcz  z szaleństwem.

Na Podhalu były wielkie postacie tj. H.M. Górecki, Wojciech Kilar, które podejmowały próby, by stworzyć dom dla kultury w Zakopanem- salę koncertową, ale niestety zabrakło przełożenia politycznego dla ich wizji dodał Adam Rozlach.

Krzysztof Trebunia-Tutka podkreślił, że w samym projekcie „domu dla kultury” w Zakopanem nie tylko o salę koncertową chodzi. Budynek będzie spełniał funkcje edukacyjne, artystyczne, komercyjne (organizacja konferencji).

Na koniec wywiązała się dyskusja z uczestnikami debaty. Dziękujemy za wszystkie opinie i za tak liczny udział w spotkaniu. Muzycznie spotkanie uprzyjemnił nam koncert zespołu Harmony Trejo w składzie:  Jakub Hubicki (akordeon), Bartek Chojnacki (kontrabas) oraz Maciej Cisło (gitara). Muzycy zaprezentowali swój kunszt w repertuarze  bałkańsko- klezmersko- jazzowym.

6 publiczność235   13 8  41 10 111415

 

 

 

9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *